Planujesz zakup nieruchomości na kredyt? Jeśli tak, zapewne z niepokojem śledzisz, co dzieje się z
nowym rządowym programem „Mieszkanie na start”.
W mediach pojawia się wiele pytań i niepewności:

● Czy kredytu 0% nie będzie?
● Jak interpretować sprzeczne polityczne komunikaty?
● Czy ceny mieszkań wreszcie zaczną spadać?
● O ile wzrosną ceny, gdy jednak program wejdzie?
● Kupować czy czekać? Co robić?!

To tylko niektóre z dylematów, z którymi mierzą się osoby planujące zakup nieruchomości.

W dzisiejszym artykule przedstawiam Ci mój subiektywny punkt widzenia jako praktyka i obserwatora rynku nieruchomości.

Poniżej znajdziesz pięć wskazówek, które sugeruję rozważyć i wziąć pod uwagę, jeśli myślisz o zakupie
mieszkania.

1. NIEPEWNOŚĆ I BRAK KONKRETÓW

Marszałek sejmu Szymon Hołownia w jednym z wywiadów powiedział tak:

“Nigdy więcej programów typu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, który wzbogacił deweloperów w metropoliach i
doprowadził do wzrostu cen w całej Polsce”.

Natomiast wiceminister rozwoju Jacek Tomczak zapewnia

“My z niczego się nie wycofujemy. Determinacja w resorcie jest wysoka”

Co to może oznaczać dla Ciebie?

Brak nowego programu mógłby początkowo ochłodzić zainteresowanie kupujących, ale jeśli program ruszy, prawdopodobnie czeka nas powtórka z „Bezpiecznego kredytu 2%” i kolejny okres galopujących cen nieruchomości.

Osobiście uważam, że w końcu doczekamy się uruchomienia kredytu “Mieszkanie na Start”, ale z
dodatkowymi poprawkami, które nie wiadomo jak zmienią ostateczny kształt tego programu rządowego.

Bieżąca sytuacja jest niepewna i nie wygląda na to, żeby szybko została wyjaśniona.

Dlatego nie wydaje mi się, żeby najlepszym wyjściem z sytuacji było czekanie na ten przekładany z miesiąca na miesiąc start programu “Mieszkanie na Start”. Jeśli masz na oku wymarzoną nieruchomość w dobrej cenie, to warto zastanowić się, czy jest sens czekać?

2. CENY W KOŃCU MUSZĄ ZACZĄĆ SPADAĆ - CZY ABY NA PEWNO?

Część nabywców, którzy mogliby już teraz zaciągnąć standardowy kredyt, wstrzymuje się z decyzją, mając nadzieję na korzystniejsze warunki kredytowe w przyszłości. 

Warto jednak wspomnieć, że podczas poprzedniej edycji programu rządowych dopłat, w przeciągu pół roku ceny mieszkań w dużych miastach wzrosły o 15-20%! 

Tani kredyt zawsze generuje zwiększony popyt, a to prowadzi do szybkiego znikania najlepszych mieszkań z rynku. A te, które pozostaną do kupienia, niekoniecznie mogą ci się spodobać. A już na pewno nie spodoba Ci się ich cena…

Co mówią na ten temat twarde dane na temat mieszkań z rynku pierwotnego i wtórnego?

Rynek Pierwotny:

Według portalu rp.pl. (link do strony) https://rynekpierwotny.pl/ceny/mieszkania/wroclaw/

Rynek Wtórny:

Według portalu rp.pl:

    •  “63 proc. pośredników przewiduje, że w najbliższych miesiącach mieszkania na rynku wtórnym wciąż będą drożały”
    • “Ceny mieszkań z rynku wtórnego będą prawdopodobnie nadal rosły. Ale wybór lokali będzie większy – wynika z badania nastrojów, które przeprowadził portal Nieruchomosci-online.pl.”

Wyczekiwany spadek cen, kolejny raz może się okazać jedynie pobożnym życzeniem dla kupujących. 

Według portalu Bankier.pl:

“W analizie zaznaczono, że potrzeby mieszkaniowe Polaków są duże i niezaspokojone – lokali w Polsce jest zbyt mało i są przeludnione. Deweloperzy zdają się dostrzegać wysoki popyt i zwiększają ofertę. Rozpoczętych budów w lutym 2024 r. było niemal dwukrotnie więcej niż przed rokiem”

3. WYKORZYSTAJ NIEOCZYWISTĄ OKAZJĘ

Poniżej podam Ci kilka faktów na temat obecnej sytuacji na rynku nieruchomości:

    • Rynek nieruchomości nie śpi i na portalach ogłoszeniowych przybywa nowych ofert.
    • Czas oczekiwania na sprzedaż systematycznie się wydłuża.
    • Kupujący wstrzymują oddech i wyczekują informacji o nowym programie rządowym “Mieszkanie na Start”.
    • Sprzedający są coraz bardziej zmęczeni i zniecierpliwieni, ponieważ nie mogą sprzedać nieruchomości i realizować swoich planów (na przykład zamiany mieszkania na większe, czy też przeprowadzki do innego miasta).

Spójrz na chłodno i z dystansem na te cztery informacje. Wiesz, jaki wyłania się z nich obraz?

Teraz jest najlepszy moment na skuteczne negocjacje ceny poszukiwanej przez Ciebie nieruchomości!

Dlaczego teraz?

Kiedy ktoś próbujesz sprzedać mieszkanie od pół roku (lub dłużej) i nadal nie pojawił się żaden sensowny nabywca, to taką osobę zaczyna dopadać frustracja i zniecierpliwienie. 

Zaczyna się zastanawiać, czy na pewno uda się sprzedać to mieszkanie za sensowną cenę, a skłonność do negocjacji ceny z miesiąca na miesiąc rośnie.

Wykorzystaj tą wiedzę, jako kupujący.

Przykład z życia - tym sposobem zaoszczędziłem kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Większość ludzi ma opory przed negocjacjami i najczęściej wyglądają one w następujący sposób:

– czy jeśli się zdecyduję na zakup, to opuści Pan cenę?

– nie, przykro mi – to cena ostateczna 

– no szkoda, ale niech będzie.

Kilka lat temu kupowałem mieszkanie na wynajem i przed transakcją odbyłem krótkie szkolenie z negocjacji ceny nieruchomości, które przeprowadził ze mną zaprzyjaźniony agent nieruchomości.

Dzięki informacjom z tego krótkiego szkolenia udało mi się podczas negocjacji ze sprzedającym obniżyć ostateczną mieszkania aż o 9%!

Pamiętaj!

Notariusz nie obniży taksy notarialne, bank nie zejdzie ze swojej prowizji, w IKEI i z ekipą remontową też nie poszalejesz… ale kupując mieszkanie zawsze możesz negocjować jego cenę!
Tu możesz zaoszczędzić najwięcej.

Nie lubisz negocjacji i na samą myśl ściska Cię w żołądku? Skorzystaj z pomocy profesjonalisty!

Jeśli nie lubisz lub nie potrafisz negocjować, warto rozważyć współpracę z doświadczonym agentem nieruchomości. Dobry agent nieruchomości po pierwsze ma odpowiednią wiedzę i doświadczenie w negocjacjach, a po drugie zna REALNĄ wartość nieruchomości i wie ile warto za nią zapłacić.

Spójrz – jeśli przebolejesz 2% prowizji dla agenta, ale w zamian obniżysz cenę o np. 9%, to w Twojej kieszeni zostaje 7% extra – przy mieszkaniu za 500 tys. zł, robi się pokaźna suma!

4. BŁĘDNY PUNKT ODNIESIENIA

Jeśli kupujesz nieruchomość dla zaspokojenia swoich własnych celów mieszkaniowych, to najczęściej będzie to decyzja długoterminowa. 

Problemem wielu osób jest to, że podejmują długoterminową decyzję, a patrzą na nią z krótkoterminowych punktów widzenia 

Często spotykam się z sytuacjami, gdzie ktoś liczy na spadek cen i od dłuższego czasu wynajmuje mieszkanie, jednocześnie odkładając “na większy wkład własny”. 

Niestety często trwa to latami, a wzrost cen nieruchomości sprawia, że te osoby są w coraz gorszej sytuacji zakupowej.

Jeśli należysz do tych osób, to zwróć uwagę na poniższe 2 fakty:

Coraz mniej za tą samą kasę

Ceny mieszkań rosną w tempie, które wyprzedza możliwości finansowe kupujących.

Jeśli 5 lat temu za daną kwotę można było kupić mieszkanie trzypokojowe, to dzisiaj może wystarczy Ci pieniędzy na kawalerkę.

Jeśli dziś możesz pozwolić sobie na zakup mieszkania o powierzchni czterdziestu metrów kwadratowych, to wysoce prawdopodobne jest, że za kilka lat będzie Cię stać jedynie na mieszkanie o powierzchni około trzydziestu metrów kwadratowych

Chwilowe wahnięcia ceny są w perspektywie długoterminowej mało istotne

Poniżej zamieszczam wykres wrocławskich cen nieruchomości od 2006 r.

Wyraźnie na tym wykresie widać, że ceny w krótkim okresie potrafiły spadać, ale patrząc na “na duży obrazek” jest wyraźny trend wzrostowy.

W Polsce cały czas brakuje mieszkań. Mimo drożyzny, nadal ceny naszych mieszkań są tanie względem innych państw europejskich. A to oznacza, że w długiej perspektywie ceny nadal będą rosły.

Jeśli kupujesz dla siebie, zawsze analizuj ten zakup w perspektywie długoterminowej.

5. COŚ WIĘCEJ NIŻ MATEMATYKA I FINANSE

Pamiętaj, że wynajmując mieszkanie, często spłacasz czyjeś zobowiązanie. Zamiast spłacać swoje własne i przybliżać się do posiadania wymarzonej nieruchomości. 

Czy zastanawiałeś się, ile w ten sposób “tracisz”? 

Mieszkając w dużym mieście i płacąc około 3000-4000 zł miesięcznie za wynajem, wydajesz rocznie kwotę około 40 tysięcy złotych. Często jest tak, że nieruchomość w której mieszkasz, została przez jej właściciela również kupiona przy pomocy kredytu. I płacąc za wynajem tak naprawdę spłacasz cudzy kredyt.

A dlaczego nie własny?

Życie w swoim własnym mieszkaniu lub domu ma wiele zalet, a jedną z nich jest poczucie, że to… Twój własny dom, Twoje własne miejsce na ziemi!
Uwierz mi, że to najważniejsza zaleta, której nie sposób przecenić!

 A jeśli chcesz przestać spłacać cudze kredyty i wreszcie zrealizować swoje mieszkaniowe marzenia – odezwij się do mnie, a pomogę Ci znaleźć najkorzystniejsze finansowanie.